Zaufanie, stabilność, nadzieja… Przywództwo czy manipulacja?

Ostatnie tygodnie sprawiły, że powróciłam do niezbyt zdrowego dla mojej psychiki nawyku śledzenia newsów politycznych – zarówno z Polski, jak i zza oceanu. Powrót Donalda Trumpa do politycznej gry i narastająca destabilizacja sprawiają, że każdego dnia chłonę wiadomości, przyssana do ekranu tabletu niczym glonojad do szyby akwarium.

W efekcie odżyła we mnie dawna pasja analizowania mechanizmów społeczno-politycznych – bo choć dziś zawodowo zajmuję się rozwojem ludzi w biznesie, z wykształcenia jestem socjologiem. Zawsze fascynowało mnie to, jak liderzy tworzą skalowalne narracje, które budują poczucie wspólnoty – i jak te same mechanizmy bywają wykorzystywane do manipulacji i polaryzowania społeczeństw.

Cztery potrzeby "followersów"

Instytut Gallupa, badając relacje liderów z ich „followersami”, zidentyfikował cztery kluczowe potrzeby, których zaspokojenia oczekujemy od przywódców: zaufanie, współczucie, stabilność i nadzieja. Innymi słowy: najlepszy dla nas lider to taki, któremu ufamy, który okazuje nam troskę, zapewnia bezpieczeństwo tu i teraz, a jednocześnie inspiruje wizją lepszego jutra. O raporcie Global Insights on Leadership pisałam jakiś czas temu w kontekście budowania nadziei.

Na co dzień wspieram liderów w budowaniu podstawy pozytywnego przywództwa w oparciu te potrzeby w ich zespołach i organizacjach. Od jakiegoś czasu jednak kusiło mnie, by przyjrzeć się temu, jak politycy populistyczni je wykorzystują do konsolidowania swojego elektoratu. Moim celem nie jest pogłebiona analiza zjawisk politytycznych ani ich ocena. Z perspektywy socjologicznej niezwykle fascynuje mnie, jak te cztery potrzeby – zaufanie, współczucie, stabilność i nadzieja – mogą być wykorzystywane zarówno do budowania wspólnoty, jak i do jej polaryzowania. Mam nadzieję, że ta autorska mikroanaliza pomoże nam lepiej zrozumieć, jak unikać destrukcyjnych na dłuższą metę praktyk w zarządzaniu zespołami i wspólnotami.

Zaufanie
„Tylko ja reprezentuję wasz interes”

Zaufanie to fundament skutecznego przywództwa – bez niego żadna relacja lider–zwolennik nie przetrwa. Populiści doskonale to rozumieją i robią wszystko, by stać się jedynym wiarygodnym źródłem prawdy dla swoich zwolenników. Każdy, kto prezentuje inny punkt widzenia, zostaje odmalowany jako kłamca, zdrajca lub część skorumpowanych elit, działających przeciw „zwykłym ludziom”. W przemówieniach populistów rzadko usłyszymy wezwanie do wzajemnego zaufania między obywatelami czy do zaufania instytucjom – oni żądają zaufania tylko do siebie.

Świetnym przykładem może być Donald Trump i jego podejście do mediów. Już w kampanii wyborczej otwarcie atakował niezależne źródła informacji, nazywając je „fake news”. To hasło stało się natychmiastową tarczą obronną – odzewem na każdą niewygodną informację. W rezultacie jego zwolennicy zaczęli traktować większość tradycyjnych mediów jako stronnicze i niewiarygodne. Takie podważanie autorytetów skutecznie przekierowuje zaufanie na samego lidera i sprzyjające mu kanały. Rezultat? Niezwykła lojalność. W sondażu z 2023 r. aż 71% wyborców Trumpa uznało, że to, co mówi ich lider, jest prawdą – bardziej niż słowa rodziny czy autorytetów religijnych (!).

Dla porównania, badania Gallupa pokazują, że w codziennym życiu 57% dorosłych ludzi wskazuje jako najbardziej wpływowego lidera kogoś z rodziny, 11% – managera, a tylko 7% – lidera politycznego. Jednak gdy lider trafi w emocjonalny punkt, zaufanie staje się niemal bezgraniczne – i żadna afera, błędna decyzja czy jawne kłamstwo nie są w stanie go podważyć.

Współczucie
"Wasz ból jest moim bólem"

Drugą potrzebą jest współczucie – chcemy czuć, że lider rozumie nasze problemy i stoi po naszej stronie. Populiści perfekcyjnie kreują się na obrońców „zwykłych ludzi”, podzielających ich bolączki, rozczarowanie czy gniew. Współczucie w wydaniu populistycznym to często tylko retoryczna empatia – styl komunikacji, który podkreśla bliskość z ludźmi. Lider opowiada historie zwykłych ludzi, wyraża gniew w ich imieniu i obiecuje, że „będzie walczył do końca”.

Taka narracja buduje emocjonalną więź – zwolennicy czują się dostrzeżeni i zrozumiani. Ale nie da się nie zauważyć, że to współczucie jest bardzo selektywneObejmuje głównie „naszych”, a pozostali są wykluczani, dehumanizowani lub demonizowani. Ta dwulicowość jest częścią manipulacji – lider populistyczny kreuje się na serdecznego opiekuna „swoich”, jednocześnie usprawiedliwiając brak empatii (a nawet agresję) wobec grup uznanych za obce. Steruje współczuciem i wrogością, dzieląc społeczeństwo na tych, którym należy się troska, i tych, którzy na nią nie zasługują. To spaja zwolenników emocjonalnie, ale pogłębia podziały „my” kontra „oni”.

Stabilność
"Jestem jedynym gwarantem bezpieczeństwa"

Poczucie bezpieczeństwa jest naszą kluczową potrzebą. Tym bardziej w niepewnych czasach ludzie potrzebują stabilności – chcą wiedzieć, że ktoś „trzyma ster”. Populiści odpowiadają na tę potrzebę, ale w sposób manipulacyjny. Najpierw rozniecają lęk – przed imigrantami, „obcą ideologią”, upadkiem tradycji, zagrożeniem zewnętrznym czy wewnętrznym, etc. Potem przedstawiają się jako jedyni, którzy potrafią zaprowadzić porządek. To klasyczny chwyt: najpierw niepokój, potem ulga – pod warunkiem oddania liderowi władzy.

Stabilność oferowana przez populistów często ma twarz silnego, nieustępliwego przywódcy, który „zrobi porządek”. Dla wyznawców stabilność staje się tożsama z utrzymaniem przywódcy u władzy – każda alternatywa jawi się jako zagrożenie. To potężny mechanizm manipulacji, który działa na emocje lęku i ulgi. Gdy ludzie boją się, że świat bez ich lidera pogrąży się w chaosie, łatwiej usprawiedliwią nawet autorytarne zapędy – byle zachować poczucie bezpieczeństwa. Populista chętnie utwierdza ich w tym przekonaniu.

Nadzieja
"Jestem furtką do lepszego świata"

Czwartą potrzebą jest nadzieja. Gallup określił nadzieję jako emocję skierowaną ku przyszłości: lider powinien wzbudzać entuzjazm co do tego, co dopiero nadejdzie, dawać wiarę, że „jutro” będzie lepsze. Według badań Gallupa, to właśnie nadzieja ma największy wpływ na pozytywny odbiór lidera – aż 56% ludzi wskazuje ją jako najważniejszą cechę przywódcy.

Populistyczni politycy są w tym mistrzami. Obiecują powrót do „wielkości”, przywrócenie dumy, godności i sprawiedliwości, etc. Hasło „Make America Great Again” jest genialne w swojej prostocie – mgliste, ale emocjonalnie trafiające właśnie w potrzebę nadziei.

Co ważne – gdy rzeczywistość nie nadąża za obietnicami, populista nigdy nie przyzna, że sprzedał gruszki na wierzbie. Zawsze można wskazać wroga, przez którego „plan się nie powiódł” albo znaleźć kozła ofiarnego, na którego można zrzucić odpowiedzialność za niepowodzenie. Dla zwolenników to sygnał, by nie tracić wiary i dalej iść za przywódcą, bo świetlana przyszłość jest tuż za zakrętem. W ten sposób narracja nadziei może trwać latami – pod warunkiem lojalności wobec lidera.

Manipulacja czy przywództwo?

Populistyczni liderzy pokazują, że trafienie w kluczowe potrzeby zwolenników potrafi zjednoczyć ich wokół lidera i jego/jej narracji. Ale jeśli robimy to przez manipulację, podziały i iluzje, płacimy za to wysoką cenę – jako społeczeństwo, organizacja czy zespół.

Z perspektywny lidera i coacha skłania mnie to do refleksji nad rolą przywództwa w ogóle. Prawdziwa moc przywództwa nie polega na tym, ilu ludzi za nami pójdzie. Polega na tym, dokąd ich zaprowadzimy. Dlatego etyczne przywództwo powinno czerpać tylko z jasnej strony mocy: budujmy zaufanie, okazujmy współczucie, dawajmy poczucie stabilności i rozbudzajmy nadzieję – ale róbmy to w oparciu o wartości, prawdę i szacunek. Wtedy ludzie pójdą za nami nie ze strachu czy ślepego uwielbienia, ale z przekonania i zaangażowania.

Niezależnie od tego, czy jesteś liderem w polityce, biznesie czy na platformie społecznościowej – zadaj sobie pytanie:

👉 Czy szczerze odpowiadam na potrzeby ludzi, który służę?
👉 Czy tylko je wykorzystuję, żeby zdobyć „followersów”?

Cztery lekcje dla liderów w biznesie

Zaufanie: Buduj je na szacunku i transparentności, nie na kreowaniu podziałów. Zamiast wzmacniać „my kontra oni”, stawiaj na otwartą komunikację,  Otwartość, spójność i uczciwość tworzą naturalne zaufanie. To zaufanie przekłada się na zaangażowanie – Gallup wykazał, że jeśli pracownicy ufają przełożonemu, połowa z nich jest silnie zaangażowana w pracę, wobec zaledwie 8% zaangażowania przy braku zaufania.

✅ Współczucie: Okazuj autentyczną empatię wszystkim członkom zespołu, a nie tylko wybranym „faworytom”. Słuchaj i okazuj zrozumienie dla wyzwań osobistych i zawodowych. Drobne z pozoru gesty budują poczucie, że lider widzi we mnie człowieka. Empatia scala zespół, podczas gdy udawane współczucie wychodzi na jaw prędzej czy później, niszcząc morale.

Stabilność: Pracownicy, podobnie jak obywatele, potrzebują wiedzieć, że „ktoś trzyma ster i nie rozbije okrętu o skały”. Daj ludziom oparcie – nie przez strach, ale przez klarowne cele, jasne zasady i regularny feedback. Jeśli pojawiają się trudności lub zmiany, komunikuj je otwarcie. Zarządzanie przez strach (np. ciągłe kryzysy czy grożenie konsekwencjami) może krótkoterminowo zmusi ludzi do wysiłku, ale na dłuższą metę prowadzi do wypalenia, konfliktów i wysokiej rotacji.

Nadzieja: Dobry lider potrafi namalować obraz przyszłego sukcesu: firmy, która odniesie sukces na rynku, projektu, który zmieni branżę, zespołu, który rozwinie skrzydła. Inspiruj realną wizją przyszłości. Dawaj ludziom powody do wiary w sukces, celebrując małe zwycięstwa. Gdy pojawią się przeszkody, nie szukaj winnych – szukaj rozwiązań. Dzięki temu nadzieja twoich pracowników opierać się będzie na zaufaniu do ciebie i do własnych możliwości, a nie na pustych sloganach.

Zapraszam Cię na darmową konsultację

Sprawdźmy, co możemy razem zrobić dla Ciebie i Twojego zespołu!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *